ProroK.
Nowicjusz Visca el Barca !

Grupa: UserWiek: 12 Dołączył: 23 Lis 2011 Posty: 4 Skąd: Gdańsk.
|
Wysłany: 2011-11-24, 17:57 Jongmen feat. Paluch, Oldas, WSRH - To jest ta droga.
|
|
|
Link : http://www.youtube.com/watch?v=CjdALiSbJAc
Download : http://www.youtube-mp3.org/#v=CjdALiSbJAc
Tekst :
Jongmen -
Wjeżdżam na bit - wiej,
Ty wódy litr - lej,
Poczuj ten rytm - ej,
Siema Poznań - tej,
W górę kielon - chlej,
Zdobyłem cel bo gram w tą czarną grę jak je*any Charles Rey,
To moc energii złej, wiedz że w tą drogę wierzę,
Takiego stylu synu nie serwują nawet w erze,
Masz tu sceniczne zwierzę, hejting nie zamknie ust,
Na śmierć chu*em frajerze, to ci rozdziewiczę mózg,
Kolejny bluzg, szybki kurs dla oszołomów,
Konsekwentnie w ch*j ja płynę do celu ziomuś,
Nie mów nikomu o tej hordzie wrogich list,
Bo cię zamknę w pakamerze niuniuś jak Joseph Fritzl,
Tyle co nic obchodzi mnie co jest grane,
Bo nie jeden kozak kruszy zęby gryząc ścianę,
Mam wciąż wyje*ane, bo obrałem swoją drogę,
Trafiam w granie membranę - ty padnij na podłogę.
Paluch -
Omijam popkulturę, swoją drogą konsekwentnie,
Bez koneksji w mediach, które kojarzę ze ścierwem,
Podaję łapę temu, który popiera ten pogląd,
Idziemy tą drogą konsekwentnie ku*wa pod prąd,
I nie ma takiej opcji żebyś kupił mnie za czek,
Niezależne podziemie, wolności słowa trzeba strzec,
Nie wiesz o co chodzi, to z tym prądem leć,
Jedynym w twoim nurtem będzie rapowy ściek,
Tu nie zrobisz kariery pokazując dupę w klipie,
Nie zdobędziesz szacunku przez rzucanie ku*wa kwitem,
Ja robię rap, reprezentuję AIFAM klikę,
Ty rób co chcesz i na mej drodze nie chcę cię widzieć,
Możesz mieć poważanie, tej, w niektórych kręgach,
Gdzie indziej twoja ksywa to obelga,
Nasza droga to dla ciebie uliczka ślepa,
Niejeden ziom-ziom na tym szlaku przepadł.
Oldas -
Droga jest jedna, ja nie zamierzam nigdy z mojej zboczyć,
Gdy rozmawiamy o tym, widzisz jak płoną nam oczy,
Bo to pasja a nie zajawka na kilka minut,
Od dawna wiemy, że to jest to, jak Wilk i Bilon,
Nie zmienisz tego siłą ani prośbą, możesz,
Dać sobie spokój z tym - kochaj, nienawidź albo olej,
Nadal jest sporo ludzi tu i wiem, że do nich trafiam,
Dla nich nadal nawijam rap z boiska jak kafar,
Rap ciąży tu na pętlach tak jak single w podziemiu,
Ciągle z dala od hejterów - typów, których boli niemoc,
Mamy siłę żeby iść drogą, która nie jest łatwa,
Nasza pasja to szczera prawda, a nie puste hasła,
Daj mi mikrofon i perkusję, która dudni,
Daj mi kartkę i długopis - wypie*dolę z butów kundli,
To płynie przez dwa miasta, jak Warta przez Poznań,
Ta scena nie upadnie, dopóki ta banda głos ma.
Słoń -
Trzymam żeliwny mikrofon ważący osiem kilo,
Jak kilof przebijamy ci czaszkę na wylot,
Czas tym sku*wysynom uświadomić miejsce w szeregu,
Tu każdy z nas gra według ogólnie przyjętych reguł,
Stale jesteśmy w biegu - to ci nieobliczalni,
Siejemy trzodę, za dużo dajemy w palnik,
Walnij chłopaku, strzał za tych, co nie mogą,
Każdy z nas jest sobą, idziemy tą samą drogą,
Więc morda cioto, bo czeka cię zguba,
Tu dzieją się cuda kiedy miastowi mają ubaw,
Temperatura w klubach może wywołać udar,
Zwinięta stówa, wóda - dziś spłonie ta buda,
Idę jak barakuda, jak żarłacz błękitny,
Mam w chu*u pop-odbiorców, ich freestyle'owe bitwy,
To wielkomiejskie rytmy, nierozerwalne więzi,
To ten styl, który wyrywa ci z pyska język...,
Z pyska język... z pyska język... z pyska język... z pyska język...
Shellerini -
Niech lepiej tamci się nie pieklą bo to raczej wzbudza śmieszność,
Jak to, że typ dostaje propsy za kalectwo,
Na deckach Taek, yo, na stołach kreślą, a w dłoniach szklanki,
Tylko u nas zobaczysz stage diving,
Na biurku kartki, Lucky Strike'i w popiołce,
I kiedy gramy koncert szwankuje każdy Holter,
Mamy tu lekką bombę, coś jak Little Boy,
Szczylu znasz ten produkt co tworzy swą własną historię,
Płoną chorągwie, skrzeczą wersy na bicie,
To gradobicie, czterdzieści procent na kokpicie,
Wśród porażek i zwycięstw, wśród watahy wilków,
Synku (synku) masz tu najlepszy styl na fyrtlu.
Super kawałek. Polecam. |
|
_________________ Je*ać bzdury, tłumaczyć się przed nikim nie muszę
Idę przez życie ze środkowym palcem uniesionym w górze
Kocham muzę, pie*dolę wyścig szczurów i presję
Jestem sobą, robię swoje i zagarniam za to pensję
Je*ać stres, dbaj o przyjaźń i rodzinne więzy
Życie jest jak bosy spacer, po trawniku pełnym węży. ~ Słoń |
|